Bez silenia się na oryginalność i bez nadziei na oszałamiającą liczbę czytelników. Licząc na tych, którzy jednak przeczytają.
Blog > Komentarze do wpisu

Czeski raj. Po lekturze „Zrób sobie raj” M. Szczygła

A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie(...) Z Edenu zaś wypływała rzeka, aby nawadniać ów ogród, i stamtąd się rozdzielała, dając początek czterem rzekom. Nazwa pierwszej – Piszon; jest to ta, która okrąża cały kraj Chawila, gdzie się znajduje złoto. A złoto owej krainy jest znakomite; tam jest także wonna żywica i kamień czerwony. Nazwa drugiej rzeki – Gichon; okrąża ona cały kraj – Kusz. Nazwa rzeki trzeciej – Chiddekel; płynie ona na wschód od Aszszuru. Rzeka czwarta – to Perat.

Księga Genesis

***

Kiedy umrę ja, kiedy umrzesz Ty, członkowie naszych rodzin przywdzieją czarne ubrania, kobiety skryją łzy pod woalkami, spoczniemy w wybitych atłasem dębowych trumnach, na starych cmentarzach, wśród zniczy i białych lilii. Kiedy umrzemy w Polsce. Przeżywszy młodość, dożywszy starości. Kiedy umrę ja, kiedy umrzesz Ty, członkowie naszych rodzin nie przywdzieją czarnych ubrań, kobiety nie będą miały czego skrywać pod woalkami, których nie założą, spoczniemy w plastikowych urnach, na półkach krematoriów, wśród zakurzonych urn pełnych prochów ludzi opuszczonych. Kiedy umrzemy w Czechach. Przeżywszy młodość, dożywszy starości.

***

W Czechach umierać nie wypada. A jeśli już, to należy to zrobić w szpitalu, podczas snu. Nie w domach, nie obok bliskich, nie w domach spokojnej starości i nie w hospicjach, bo taka instytucja nie istnieje. W Czechach nie wypada mieć pogrzebów. Po co robić kłopot. Energia wyprodukowana podczas kremacji ciał wystarcza na ogrzanie krematorium. Ekologia – znak naszych czasów. W Czechach urny stoją w krematoriach po kilkanaście lat. Bo rodzina nie zgłasza po matkę (statystycznie ojciec ma większą szansę na pochówek). Po kilkudziesięciu latach wszystkie urny się zbiera w worki po kartoflach, a prochy wsypuje do zbiorowej mogiły. Nad którą nikt się nie modli. Cóż, raj ateistów. W Czechach nie wypada uczestniczyć w pogrzebie. Prochy w grobie umieszcza specjalna firma pogrzebowa, której się to zleca. W Czechach nie wypada cierpieć. Pogrzeby są przedłużeniem cierpienia, rozpamiętywaniem. Uczucia niepotrzebne.

***

Czechy są rajem. A w raju nie ma pogrzebów. To wszystko wyjaśnia.  

poniedziałek, 15 sierpnia 2011, pensjonarkaziuta